Mondial Assistance

Szukaj

How can we help?*

How can we help?

Jesteś tutaj: Strona główna > Centrum prasowe > Aktualności > Ile kosztuje pomoc medyczna w słowackich Tatrach

Ile kosztuje pomoc medyczna w słowackich Tatrach

Słowacja jest jednym z najchętniej wybieranych przez Polaków kierunków wypraw narciarskich. Za jazdę po świetnie przygotowanych stokach zapłacimy mniej niż w kraju. Sytuacja zmienia się, kiedy ulegamy wypadkowi. Wtedy jest drożej, a ferie możemy skończyć z rachunkiem na ponad 100 tysięcy złotych.


Niechciane rekordy na stoku

Ten rok może okazać się rekordowym pod względem wypadków narciarskich w górach. Od połowy stycznia ratownicy TOPR zwieźli ze stoków przeszło 600 rannych, a do końca sezonu jeszcze daleko. TOPR-owcy szacują, że liczba ta wzrośnie do końca zimy aż do rekordowej liczby 2000 osób. Na przykład do zakopiańskiego szpitala, w pierwszych dniach lutego, w ciągu doby trafiało blisko 100 poszkodowanych. Co gorsza, większość przypadków to poważne uszkodzenia ciała, takie jak urazy głowy, kończyn dolnych, nadgarstka czy skręcone kolana.


Słowacja nie tak przyjazna, jak Polska

W Polsce, oprócz niedogodności związanych z odniesionymi urazami, nie musimy się martwić żadnymi zobowiązaniami finansowymi, nikt nie obciąży nas np. kosztami akcji ratunkowej w górach. Inaczej sytuacja wygląda na Słowacji. Jeżeli nie mamy wykupionego ubezpieczenia, musimy pokryć wszystkie koszty akcji ratunkowej. A kwoty te są niebagatelne. Za samo użycie helikoptera będziemy musieli zapłacić około 3-4 tysięcy euro. Do tego dochodzą koszty związane z pomocą medyczną. 

Wg danych Mondial Assistance, jeden z najdroższych przypadków pomocy udzielanej na Słowacji dotyczył mężczyzny, który doznał urazu głowy zjeżdżając na nartach. Łączne koszty opieki po wypadku wyniosły 120 tys. zł. Złożyły się na to opłaty związane z przewiezieniem rannego do szpitala, hospitalizacją i z użyciem air ambulansu, którym poszkodowany został przetransportowany do kraju. Nawet tak błahy, jak mogłoby się wydawać uraz, jak złamanie nogi, może nas kosztować na Słowacji przeszło 20 tysięcy złotych. 

- Słowacja jest wbrew pozorom dosyć droga jeśli chodzi o pomoc medyczną dla narciarzy po wypadkach na stoku. W ubiegłym sezonie nasz klient zjeżdżając uderzył w słup łamiąc kość udową. Leczenie szpitalne, opieka nad dziećmi jaką zapewniliśmy w ramach jego polisy, a także transport medyczny do miejsca zakwaterowania, a potem do placówki oraz transport medyczny do kraju łącznie kosztowały ponad 40 tys. zł – mówi Piotr Ruszowski, dyrektor sprzedaży i marketingu w Mondial Assistance.



Ubezpieczenie niewielkim kosztem

Warto zatem pomyśleć o zabezpieczeniu się w razie wypadku. Turyści z krajów zachodnich nie wyruszają na narty bez wykupienia ubezpieczenia. U nas ten nawyk nie jest jeszcze powszechny, ponieważ przyzwyczailiśmy się do tego, że wszelkie koszty leczenia pokrywa NFZ. Jednak nie możemy zapominać, że gdy wyjeżdżamy za granicę, nawet do „swojskiej” Słowacji musimy przestrzegać zasad panujących w danym kraju i nawet posiadanie EKUZ - europejskiej karty poświadczającej posiadanie ubezpieczenia społecznego nie zwalnia nas z wielu opłat. 

- Tym bardziej, że koszt ubezpieczenia to 6 – 10 złotych, co w porównaniu z kosztem pobytu - 239 złotych za dzień jak policzyła Gazeta Wyborcza – wydaje się wydatkiem niewielkim, który w dodatku może nas uchronić przed o wiele większymi kosztami – mówi Piotr Ruszowski.


 

Odśwież: 17/02/2015

 

Do góry